poniedziałek, 21 kwietnia 2014

ROZDZIAŁ SIÓDMY

-Słyszeliście to?-obróciła się zdziwiona-Ktoś jest w waszym domu!
-O,nie.Nic nie usłyszeliśmy.Musiało ci się przywidzieć,moja droga-odrzekł spokojnie pan Chamberlain.
-Ktoś tu jest.Dobrze słyszałam-powiedziała podejrzliwie,wodząc wzrokiem po pokoju.-Natychmiast idziemy do jadalni!
Kobieta ta była w swej naturze ciekawska i nie musiała długo się zastanawiać skąd dochodził ją dźwięk kichania.
Zza kredensu,wystawał malutki paluszek.
Tyle wystarczyło,by go dostrzegła.

-Chodź tu mały złodziejaszku.Czego tu szukasz?-krzyczała kobieta.
-Lucindo,zostaw go!-krzyknęła Ava-Zostaw tego chłopca!
-Przecież nie jest twój.Och,czyżbym widziała troskę w twoich oczach?-zadrwiła Lucinda,uświadamiając sobie co robi.-Zaraz...on tu z wami mieszka!
-Skąd Lucindo,coż to za brednie! To pewnie jakiś mały złodziejaszek,ale wybaczymy dziecku,zapewne było głodne,prawda?-Terry spojrzał znacząco na chłopca.
Theodor zdezorientowany,pokiwał głową.
-Och,oczywiście.Chłopcze powiedz nam jak masz na imię?-Ava zrobiła groźną minę,lecz jej oczy zdradzały wiele emocji.Troskę,przerażenie,miłość i strach.
Chłopiec miał już odpowiedzieć,jednak przerwała mu Lucinda:
-Och błagam,przestańcie odstawiać to przedstawienie.Powiedzcie czyj on jest,przecież was im nie zdradzę.
Słowo „im” ugrzęzło Avie i Terry’emu w najgłębszych czeluściach umysłu.
-A więc…-zaczął Terry-To dziecko mojego kuzyna. Musiał wyjechać na pewien czas i zostawił nam to drogie dziecko pod opieką.
-Czy on,ten wasz kuzyn ma już TEN wiek? Jeśli nie wytłumaczycie im tego…Zresztą sami wiecie do czego oni są zdolni.
-Wiemy.Dlatego trzymamy chłopca w sekrecie,bo wiemy co może go czekać.
-Mam..Ciociu Avo o czym mówi pani Lucinda?-zapytał Theodor,który nieomal zdradził sekret.
-Wytłumaczymy ci później.Idź do pokoju,tam gdzie jest radioodbiornik i pobaw się-odpowiedziała ciepło Ava.
Chłopiec niechętnie odszedł do pokoju,trąc nogami o drewnianą podłogę.
Kiedy chłopiec już odszedł,dorośli kontynuowali rozmowę.
-Rozumiem.Nie zdradzę was,oczywiście.Jednak pamiętajcie o dokładnym strzeżeniu go.-powiedziała Lucinda-Ach,zapomniałabym.Avo zerknij na zawartość koperty dziś wieczorem,proszę.-wspomniała z uśmiechem na twarzy Lucinda,tak jakby zapomniała o urazie do państwa Chamberlainów.

-Oczywiście,moja droga.Miłego dnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz